Sedimente
CD
Niemcy
Zapoczątkowany w 1995 roku niemiecki Wojczech bez wątpienia stał się jedną z najpopularniejszych grup światowej sceny grind dzięki zrealizowanym na przestrzeni lat wielu vinylowym wydawnictwom. Po dekadzie istnienia zespół wydobywa na światło dzienne swój długo oczekiwany debiutancki album Sedimente detonując 11 wystrzałów nihilistycznej wściekłości, blast-beat'owej furii i apokaliptycznego brzmienia. Obłąkany, oszalały, super-mocny metaliczny grind z elementami crust, thrash, hardcore, death metal i punk, to jest GRIND A.D. 2005! Powalająca jakość nagrań dokonana za sprawą Harris'a Johns'a w Spiderhouse Studio (Pestilence, Voivod, Sodom, Kreator). Wysoka rekomendacja dla fanów Assuck, Nasum, His Hero Is Gone.
„Sedimente” to dopiero pierwsza długogrająca (choć to chyba niezbyt precyzyjne określenie, gdyż album trwa niecałe 24 minuty) płyta, obchodzącego w tym roku dziesięciolecie istnienia, niemieckiego Wojczech. Przez minioną dekadę zespół zdążył wydać kilkanaście splitów z różnymi zespołami i dać setki koncertów dookoła globu.
Ciężko jest zakwalifikować Wojczecha do konkretnej szufladki, ponieważ to, co serwują nam Niemcy na „Sedimente” wybiega daleko poza tradycyjny grind. Gęste grindcore’owe łojenie poprzetykane jest licznymi zwolnieniami, odlotami w inne muzyczne strefy albo niespodziewanymi raczej tutaj solówkami. Dużo w muzyce Niemców różnych zapożyczeń z innych gatunków: crustu, sludge, hardcore’a, death metalu. To, że Wojczech nie ogranicza się do poruszania po stricte grindowym poletku jest miłym zaskoczeniem. Także miłośnicy starej zasady „play fast or die” znajdą na „Sedimente” swoich ulubieńców, jak „Graufilter” lub „Macht Der Beseelten”. Ale na przykład „Wachkoma” zaczyna się brudnym rock‘n’rollem, swobodnie przechodzącym w ostre łupanie „stopami” i blasty, a kończy hard rockowym motywem. W innym numerze („Tunnel”), na początku wskakuje śmierdzący sludge’em, sunący, chwytliwy riff, potem blast, mocarne zwolnienie i opętany blast raz jeszcze.
Większość utworów oscyluje między jedną a dwoma minutami, co chyba dla nikogo nie stanowi niespodzianki. Jedynie ostatni na płycie utwór przekracza 4 minuty. Sugerując się niemieckimi tytułami kawałków, podejrzewam, że teksty są w tym samym języku. Jako że mamy do czynienia z ekstremą, w ogóle nie można wyłowić z bezkompromisowego growlu/skrzeku wokalisty zrozumiałego zdania. Oznacza to też, że wokaliści (zgodnie z informacją na płycie teksty są podzielone między trzech ludzi!) dobrze wywiązują się ze swoich obowiązków. Produkcja stoi na wysokim poziomie, jest surowa, ale nie zniechęcająca. Brzmienie jest szorstkie i metaliczne, lecz ma w sobie sporo mocy, w czym zasługa dobrze zarejestrowanej perkusji oraz basu generujących imponujący groove. Płytka jest spójna, praktycznie pozbawiona słabych momentów.
23 minuty z Wojczechem mijają na tyle szybko, że trudno się powstrzymać od ponownego użycia przycisku „play”. Dobre, ostre granie, polecam! - Muzyka.gery.pl
ANTIGAMA - Stop The Chaos DELUXE CD [PRE-ORDER]
CATHETER - Southwest Doom Violence CD (digipak)
ENCOFFINATION - O' Hell, Shine In Thy... LP (WHITE)
AGATHOCLES - Kanpai CD/DVD
USURPRESS - In Permanent Twilight CD
ANTIGAMA / THIRD DEGREE / HERMAN RAREBELL - 3-Way Split CD
ANTIGAMA - Zeroland CD
ANTIGAMA - Intellect Made Us Blind CD
UNCANNY - The Path of Flesh 7"EP (GREEN)
ANTIGAMA - Stop The Chaos T-SHIRT (XXL) [PRE-ORDER]
DISACT - Grind Breed CD
LIVIDITY - Used, Abused And Left For Dead CD
POEMA ARCANUS - Timeline Symmetry CD
VIDRES A LA SANG - Endins CD
ANTIMASTER - s/t CD (digipak)
COCHE BOMBA - Discography CD
ESCARNIUM - Rex Verminorum CD
INFECTED DISARRAY - Disseminating Obscenity CD
PROSTITUTE DISFIGUREMENT - Embalmed Madness+Bonus CD
SKINLESS - Buzzed And Brutal DVD